🖨️ Prusa Core One – moja recenzja po kilku miesiącach intensywnej pracy
W marcu tego roku w moim warsztacie zagościła Prusa Core One – drukarka, która miała zastąpić mojego wiernego, ale budżetowego Endera 3 v3 KE. Przesiadka była dużym krokiem w stronę segmentu premium i dziś, kilka miesięcy później, mogę śmiało powiedzieć: była to jedna z najlepszych decyzji zakupowych, jakie podjąłem.
🚀 Szybkość i jakość – bez kompromisów
Na starcie zaskoczyła mnie prędkość druku – Prusa Core One jest o około 15–20% szybsza niż Ender, który już wcześniej nie należał do wolnych. Co ważne, ta szybkość idzie w parze z znaczącą poprawą jakości. Drukuję wyłącznie na profilach „fast” i nawet przy tym ustawieniu wydruki wychodzą dużo lepiej niż na Enderze przy ustawieniach domyślnych.
🎯 Niezawodność godna przemysłu
Od momentu zakupu praktycznie nie zdarzają się nieudane wydruki. Różnica jest szczególnie widoczna przy wysokich, smukłych modelach – na przykład przy drukowaniu rur do instrumentów dętych. Na Enderze zdarzały się problemy z odklejaniem i jakością przy większej wysokości. Core One trzyma się stołu jak przyklejony (nomen omen), bez konieczności użycia brimu i bez pogorszenia jakości w górnych partiach modelu.
🌡️ Praca z materiałami przemysłowymi? Żaden problem
Zamknięta komora, wentylatory i możliwość podłączenia rury odprowadzającej gazy sprawiają, że bez obaw drukuję z takich materiałów jak ASA. To ogromny plus, jeśli zależy Ci na funkcjonalnych i odpornych elementach.
👨🔧 Obsługa, jakiej oczekiwałem
Interfejs użytkownika to przeskok w przyszłość – intuicyjny, szybki, dopracowany. Zmiana filamentu? Automatyczne wyciąganie przypominające cold pull, co skutecznie usuwa resztki starego tworzywa. Dzięki temu przy zmianach typu PETG → PLA nie ma już problemu z zanieczyszczonymi warstwami startowymi. Na Enderze musiałem wyrzucać pierwszy wydruk – teraz to przeszłość.
🔧 Łatwa wymiana dysz i idealna pierwsza warstwa
Korzystam na co dzień z dysz 0.4 i 0.6 mm – ich wymiana w Prusie to czysta przyjemność. Do tego dochodzi czyszczenie dyszy i automatyczne próbkowanie stołu tensometrem, co zawsze daje idealną pierwszą warstwę. Na Enderze kalibracja potrafiła się „rozjechać” między dwoma wydrukami – tu wszystko działa perfekcyjnie i niezawodnie.
❗ Dwie wady, o których warto wspomnieć
Nie wszystko jest idealne – są dwa drobne minusy:
- Filament TPU – jego ładowanie wymaga kombinacji: luzowania śrubek idlera i odpinania rurki PTFE przed ekstruderem, żeby udało się przepchnąć materiał przez drugi czujnik. Jednak po załadowaniu druk przebiega bez problemu, a i tak jest znacznie lepiej niż na Enderze, gdzie TPU często kończyło się katastrofą.
- Y-axis homing – czasem trwa kilka minut (!) i generuje niepokojące dźwięki. To znany problem, który (z tego co czytałem) można rozwiązać odpowiednią regulacją pasków. Jeszcze się za to nie zabrałem, ale pewnie wkrótce to zrobię.
💬 Podsumowanie: czy warto?
Ender 3 v3 KE to nie była zła maszyna, szczególnie w swojej klasie cenowej. Ale dla osób, które drukują na poważnie, potrzebują niezawodności i jakości na poziomie przemysłowym, ten sprzęt potrafi być frustrujący. Przesiadka na Prusa Core One była dla mnie ogromną ulgą i poprawą komfortu pracy.
Co więcej – w przeciwieństwie do wielu głosów w internecie nie narzekam na cenę. Uważam, że wysoka jakość, niezawodność, świetne oprogramowanie i przemysłowe możliwości są po prostu warte tych pieniędzy. Jeśli szukasz drukarki, która ma działać codziennie, bez fochów i z doskonałym rezultatem – Prusa Core One to wybór, który spełnia te oczekiwania z nawiązką.
Druk na życzenie
Pamiętaj, że oferujemy usługę druku na życzenie na drukarce Prusa Core One. Jeśli nie masz drukarki 3D, nie jesteś zadowolony z jakości swoich wydruków, brakuje Ci mocy przerobowych lub nie masz warunków do drukowania na materiałach przemysłowych (takich jak ASA) skontaktuj się w celu otrzymania darmowej wyceny.